Pewnego razu otrzymaliśmy zlecenie na wyegzekwowanie należności w kwocie nieco ponad 60 tys. zł. od znanej firmy odzieżowej - spółki jawnej z północy Polski. Jeden z dwojga wspólników tej firmy został bardzo poruszony wieścią o podjęciu przez nas windykacji. Wierzycielem była spółka z o.o. z Warszawy, której prezes i udziałowiec jest Azjatą (chyba Chińczyk lub Wietnamczyk) i bardzo słabo mówi po polsku. Najprawdopodobniej ów wspólnik w tej odzieżowej spółce - dłużniku myślał, że w związku z tą nieznajomością języka polskiego i generalnie osamotnieniem wierzyciela, nie będą musieli regulować tych ponad 60 tys. zł za zamówiony i dostarczony im towar (szereg znacznie przeterminowanych, podpisanych ze strony dłużnika i zupełnie niezapłaconych faktur). Chyba nie wiedzieli, że ów prezes ma siostrę, która również prowadzi w Polsce działalność gospodarczą i studiowała w naszym kraju, w związku z czym mówi po polsku bardzo dobrze. Będąc od pewnego czasu naszą klientką pomogła swojemu bratu nawiązać z nami współpracę, między innymi w zakresie windykacji długu od tej firmy odzieżowej. Ów wspólnik spółki dłużnika, jak to czasem bywa ze strony dłużników, starał się nas zastraszyć (nie mogąc pogodzić się z myślą, że trzeba będzie zapłacić za towar, o którym chyba myślał już jako o prezencie od azjatyckiej firmy) ewidentnie w celu zmuszenia nas do odstąpienia od egzekwowania długu. Najpierw "dostało się" właścicielowi GRABOWSKI INKASSO za kierowanie spraw do Sądu Rejonowego w Sosnowcu. Przytaczamy cytaty z zachowanych maili od tego pana, wskazujące na znaczne wzburzenie autora i poczucie "krzywdy":

"A takie poklepywanie (.......................) Sądu w Sosnowcu jako "swojego" Sądu od specjalnego traktowania nawet ostatniemu idiocie nie powinno pomóc w załatwianiu jego prywatnych spraw / a na pewno pogorszy wizerunek tego sądu jako bezstronnego i uczciwego / - a tym bardziej nie powinniście z tego powodu, że macie takie możliwości - nie powinniście z tego robić sobie internetowej reklamy - jako zachęty do przelewania na Waszą rzecz wierzytelności. Jedno jest pewne mimo tego co panowie wypisujecie na swych stronach internetowych to nadal posiadamy prawo do korzystania z ochrony prawnej naszych danych jaka nam przysługuje w Polsce jak i z zasady równego traktowania przez Sądy. (...........................) Natomiast to co wypisujecie według swoich stosunkach według Sądem Rejonowym według Sosnowcu - daje podstawę do żądania wyłączenia specjalnie zasłużonych dla Was sędziów."

albo

"A wie Pan, gdybym był sędzia czy przewodniczącym wydziału tylko przez pana idiotyczną reklamę w internecie wspaniałej symbiozy w jakiej żyjecie - dzięki czemu śćiągał Pan sobie klientów - to samo to ,że ktoś mi na głowę przesyła tych z korupcji czy też z zorganizowanej to mało - więcej, że na dżwięk Pana nazwiska będą wpadac w furię . I że tak długo dali się mamic tymi pozornymi umowami . Z głębokim niepoważaniem"

Ponieważ w dalszym ciągu prowadziliśmy windykację, więc ów pan wpadł na inny pomysł. Niebawem około godziny pierwszej nad ranem wysłał do właściciela GRABOWSKI INKASSO maila zatytułowanego "ochrona Policji" o takiej treści:

"Acha. Jeszcze jedna pogróżka z Pana strony - to występuję natychmiast o przydzielenie do Policji o przydzielenie mi ochrony Policji przed Panem i pana zakapiorami.(.............)"

Szukał więc ów człowiek coraz to nowych sposobów na "rozwiązanie" problemu i choć jedynym było dokonanie należnej zapłaty, to słowa o takim rozwiązaniu nie wspomniał. Wpadł nawet na pomysł powiadomienia Wydziału Imigracyjnego:

"(.......) I albo Pan zacznie się stosować do prawa albo w końcu prawo dopadnie Pana Panie Grabowski. (.....). Weż się Pan tylko za uczciwą pracę albo rób to co Pan robisz uczciwymi metodami. I co bierzesz Pan sobie za klienta Wietnamczyka i namawiasz go do podpisywania pozornej umowy ??? A co na to tzw. Wydział Imigracyjny. Przecież Pan dajesz powody do jego wydalenia z kraju przez władze. No ale pewnie Pan liczy na to, że jego wydalą z kraju a Pan zostanie z jego forsą. A skąd Pan jesteś taki pewien , że jest on w Polsce legalnie i że jego dokumenty są oryginalne ? Za mało Pan zna te środowisko."

powrót

do strony głównej: windykacja bezzaliczkowa